"Z ogólnie dostępnych dzisiaj w Polsce zabytków, które z Petersburga wróciły i których losy były skomplikowane, a okoliczności powrotu nieco tajemnicze. To są supraporty Zamku Królewskiego w Warszawie. Nawiasem mówiąc trzeba pamiętać, że władze PRL-u niejednokrotnie w czasie, kiedy odbudowywano zamek usiłowały od strony radzieckiej coś uzyskać albo jak kto woli odzyskać argumentując, że to byłoby pięknym braterskim gestem, gdyby nam coś podarowano. Supraporty wróciły w sposób szczególny."
Typowanie zamknięte
Wyłącznie w celach informacyjnych. Nie stanowi porady inwestycyjnej, finansowej, prawnej ani podatkowej. Pełne zastrzeżenia
… iowej części, czyli najstarszych druków europejskich, nie dostaliśmy inkunabułów. To wszystko zostawiła sobie strona sowiecka argumentując, że nie są to zbiorcy, nie są to zabytki bezpośrednio związane z kulturą polską, a ich obiektywna wartość to jednak jest rzecz w tym przypadku drugorzędna. Na koniec jedna jeszcze krótka przypowieść i anegdota. Z ogólnie dostępnych dzisiaj w Polsce zabytków, które z Petersburga wróciły i których losy były skomplikowane, a okoliczności powrotu nieco tajemnicze. To są supraporty Zamku Królewskiego w Warszawie. Nawiasem mówiąc trzeba pamiętać, że władze PRL-u niejednokrotnie w czasie, kiedy odbudowywano zamek usiłowały od strony radzieckiej coś uzyskać albo jak kto woli odzyskać argumentując, że to byłoby pięknym braterskim gestem, gdyby nam coś podarowano. Supraporty wróciły w sposób szczególny. Mianowicie, legenda środowiskowa wiąże je z wycieczką późniejszego prezesa Polski Akademii Nauk Aleksandra Giejsztora do magazynów pałacu rezydencji carskiej w carskim ksiole, gdzie pewnym krokiem podszedł do obiektów odwróconych licem do ściany i powiedział, a to jest nasze, to jest Zamku Królewskiego, ja to biorę i wychodzę. Aleksander Giejsztor …
Zaloguj się, aby korzystać z tej funkcji
Zaloguj