Witold Gadowski: "The first charges were filed, and suddenly we heard that an archive in Krakow burned down, and with it, into the water. Only 4% of the conte..." — Pending
📅 26.05.2026 · RĘKOPISY NIE PŁONĄ - Więcej w Komentarzu Tygodnia #gado... · 👁️ 12
Pending. Witold Gadowski's claim about an archive fire in Krakow, where only 4% of the contents survived, is false. There has been no reported archive fire of such scale and consequences in Krakow in recent years, nor in the cont...
"The first charges were filed, and suddenly we heard that an archive in Krakow burned down, and with it, into the water. Only 4% of the contents of this large archive, to which files were moved from various places, survived." "Poszły pierwsze zarzuty i naraz usłyszeliśmy, że spłonęło archiwum w Krakowie, a wraz z nim do wody. No ocalało ledwie 4% zawartości tego dużego archiwum, do którego przeniesiono akta z różnych miejsc."
Source (proof)
Plays from the quoted momentVerification
Analysis generated with AI ProFor informational purposes only. Not investment, financial, legal or tax advice. Full disclaimer
Community Arguments (AI Feedback)
Log in to use this feature
Login…ejsze archiwum w tej części Europy zawierające krakowskie wrażliwe dokumenty, zwłaszcza dokumenty dotyczące przekształceń własnościowych, przejmowania kamienic, działalności także pani byłej wiceprezydent Kotarby. się zbiegło, że śledczy z Centralnego Biura Antykorupcyjnego zaczęli deptać pani wówczas urzędującej wiceprezydent Kotarbie po piętach. Poszły pierwsze zarzuty i naraz usłyszeliśmy, że spłonęło archiwum w Krakowie, a wraz z nim do wody. No ocalało ledwie 4% zawartości tego dużego archiwum, do którego przeniesiono akta z różnych miejsc. Złośliwi tłumaczyli, że po to zostało zbudowane archiwum, żeby wszystko się spaliło w jednym miejscu, żeby nie musieć podpalać 15 miejsc na raz, w których składowane były archiwalne dokumenty. Tylko panie Majchrowski, pani Kotarba i panie Miszalski, rękopisy nie płoną. Gdybyście czytali literaturę klasyczną, o co was nie posądzam, to byście wiedzi…